Jak nie zwariować w święta

Jak nie zwariować w święta

Święta to czas dla rodziny, tak tej bliskiej, jak i tej dalszej, która spotyka się, by uczcić Boże Narodzenie. Każdy z członków rodziny stara się je spędzić pokojowo i bez niesnasek. Ale czasem padają niewygodne tematy: przeszłość, nieśmiertelne polityka i religia oraz wszelkie inne, które mogą prowadzić do małych wojenek. Albo powstają małe wojenki i wygląda to tak, jak się nieraz mówi: „z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach”. To bardzo przykre, bo można by ten cenny czas spędzać inaczej. Zwłaszcza jeżeli pojawiło się więcej osób, które niekoniecznie spotkają się jeszcze w tym samym składzie. Więc jak nie zwariować w święta?

Jak nie zwariować w święta

Jak nie zwariować w świętaOdpowiedź nie należy do najbardziej zadziwiających, ponieważ słowem-kluczem jest tutaj „dyplomacja”. Po uprzednim uświadomieniu sobie, jakie ważne są te święta. A na czym ona polega? Głównie na tym, by ważyć słowa. A gdy tylko pojawi się jakieś zarzewie konfliktu, drobnymi kroczkami wycofywać się z niego, proponując inny temat, np. zamiast polityki wspólne wakacje sprzed jakiegoś okresu czasu, które były bardzo udane. Nie zaszkodzi też rodzinne oglądanie zdjęć z różnych ważnych chwil. Przecież nie zdarza się to często, zwyczajnie nie ma na to okazji. Nie chodzi też o usilne schodzenie na temat kotków i piesków czy zmian pogody na zewnątrz. Chociaż takie tematy nasuwają się automatycznie. Chodzi po prostu o pielęgnację więzi rodzinnych, to właśnie kryje się za tym żonglowaniem tematami.

Więcej życzliwości i serdeczności!

Święta to czas rodzinny, który warto spędzić na wspólnych zadaniach i wspólnym cieszeniu się tego owocami, zwłaszcza w Wigilię Bożego Narodzenia. Wystarczy tylko zmiana nastawienia na życzliwość i serdeczność zamiast np. używanie ciętego języka i robienie nieprzyjemnych aluzji, by można było w spokoju i radości przeżywać najważniejsze chwile w roku, oraz, jak mówi tytuł, nie zwariować. Tak naprawdę to wielki żal, kiedy ktoś się tyle napracował ze zorganizowaniem tych świąt i nie chodzi tylko o gotowanie, by głównym wspomnieniem stało się pasmo awantur. Czyż nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *